Image Hosted by ImageShack.us

Sekcja Sztuki Współczesnej Katedry Historii Sztuki Uniwersytetu Łódzkiego Home    -   Forum   -   Księga Gości   -   Kontakt
  O nas |Działalność |Realizacje |Projekty |Nasze pisanie |Wywiady  
   

Image Hosted by ImageShack.us

 
 
Absolwenci
Galeria
Linki
 
 
Nowości

Rozpoczął się rok akademicki 2006/2007. Mamy nadzieję, że i w tym roku uda nam się zrobić coś ciekawego. Zapraszamy !!

 
Nasze pisanie

 

MUZUŁMAŃSKI FISH & CHIPS.

Zanim wejdziesz na wystawę Word into Art. Artist of the Modern Middle East, odbywającą się właśnie w British Museum, prześwietli cię bramka poszukująca bomby lub jakichkolwiek substancji, z których mógłbyś ją w pośpiechu przygotować.

Hyde Park. Najbardziej brytyjski z parków, zielona perła w centrum zatłoczonego Londynu. Chluba wyspiarzy. Leżaki w niebieski prążek okupowane przez islamskie rodziny. Sędziwe matrony, które z daleka wyglądają, jak czarne kruki, zawinięte szczelnie od stóp do głów. Jak całują się islamskie kobiety niewiadomo, bo tylko oczy mają odsłonięte. Siedzą spokojnie te czarne kruki w swoim parku, w kraju, gdzie dorastały i rodziły dzieci. Kilka drzew dalej, różowe angielskie laleczki biegają za plastikowym krążkiem z napisem SALE. Można zrobić z niego talerz, zjadać bułkę z wyprzedażą w tle, pożerać przeceny, pałaszować ONLY, wcinać Specjalne Oferty Tylko Dla Ciebie. Jak się całują łatwo zgadnąć. Hałaśliwe różowe gwiazdki i stonowane czarne kruki. A tradycje się mieszają, bo na siłę tego chcemy.

Po zamachach terrorystycznych z 11 września nic już nie jest, jak było. Kiedy do przedziału londyńskiego metra wchodzą młodzi muzułmanie, a potem ten sam pociąg staje w jednym z milionów ciemnych tuneli, pasażerowie przerywają na moment czytanie swojej książki. Ale spokojnie, to tylko chwilowy brak zasilania, już jedziemy dalej, już stacja. Paranoja ogarnęła wielu. Samoloty, autobusy, pociągi. Człowiek boi się podświadomie, choć przecież wcale o tym nie myśli. To tylko media potęgują ten strach, wyolbrzymiają zagrożenia ze strony islamu. Człowiek bierze gazetę do ręki, a na pierwszej stronie bomba zrobiona w piwnicy angielskiego domu. Z gwoździ. Taki HAND MADE, który zdetonowany wbija się w chrześcijańskie tkanki i rozszarpuje je tak, że nawet biały Bóg nie pomoże. Wszędzie te informacje. Dlaczego młodzi muzułmanie wstępują do organizacji propagujących nienawiść religijną oraz są gotowi poświęcić swoje życie, by realizować ich cele? Debaty trwają. Naukowcy odwołują się do tezy „życia pomiędzy dwoma kulturami”, głoszącej, że ludzie ci żyją w nieustannym rozdarciu, funkcjonując jednocześnie  w przestrzeni zdominowanej przez represyjną kulturę swoich rodziców, oraz obszarze zdeterminowanym przez wyuzdaną kulturę społeczeństw europejskich, których są częścią. A zatem z jednej strony surowy rodzic, z drugiej różowa, rozwrzeszczana laleczka z napisem SALE. Trudny wybór albo totalny brak wyboru. „Zderzenie kultur” powoduje podobno nieuniknioność kryzysu tożsamości w rezultacie prób pogodzenia dwóch wzajemnie sprzecznych systemów wartości i światopoglądów. W ten sposób gazety i telewizja nieustannie podsycają bunt jednych i strach drugich. Panami świata stają się stereotypy. I kiedy już pozornie spokój ogarnia cały cywilizowany świat, to znowu powracają bomby. Angielska policja i jej świetnie wyszkolone psy ujmuje kilkunastu terrorystów planujących wysadzić się w samolotach lecących do mocarnych Stanów Zjednoczonych. Supernowoczesna maszyna, czyjaś mama z tatą i szalony bohater walczący w imię Świętej Wojny…wszystko i wszyscy spłonęliby w atmosferze swej Matki-Ziemi gorącej od tych wszystkich niesnasek.  Brawo. Lotniska pozamykane. Wracam autobusem.

Kiedyś malowałam Dom Od Państwa Za Dziecko Niepełnosprawne u pewnej muzułmańskiej rodziny. Ściany, sufity, poręcze. Zakwefiona kobieta gotowała mi obiady w kolorze marchwi albo słonecznika. Dawała słodycze, przynosiła wodę. Opowiadała o sobie i swojej kulturze. Ani lepszej, ani gorszej…innej po prostu. Stereotypy to cywilizacyjne dno produkowane w aurze strachu. A my nic z tego nie rozumiejąc, podświadomie przyjmujemy powszechne i najprostsze zarazem stanowisko, że islam w ramach Świętej Wojny detonuje bomby w samolotach. Podobno wymyślili już specjalne przejście, które prześwietla człowieka i jego ubranie, co do miliardowej cząsteczki. Niepotrzebne są już dodatkowe przyrządy, ani tym bardziej szkolone zwierzęta. Wystarczy przejść i ONI już wszystko wiedzą. W przyszłości wszystko będzie takie proste…

Często w artykułach prasowych muzułmanie przedstawiani są jako fanatycy, gotowi umrzeć za swą religię, gdyż dzięki temu natychmiast znajdą się w raju. Negatywne cechy, charakterystyczne dla terrorystów i skrajnych fundamentalistów, niesłusznie rzutowane są na obraz wszystkich muzułmanów. Wyolbrzymiana jest również skala islamskiego terroryzmu – prawdziwe dane są następujące: fundamentaliści stanowią 5–8 proc. wszystkich muzułmanów, a terroryści to z kolei zaledwie 3–10 proc. całej liczby fundamentalistów. Z tego wynika, że liczba muzułmanów, którzy naprawdę są dla nas groźni, czyli terrorystów – waha się od 0,15 do 0,8 proc. populacji.

Zderzenie kultur. Czy to takie przerażające? Chyba dlatego, że człowiek nie potrafi żyć obok inności i na siłę próbuje tę inność zmieniać, przystosowywać. Winna jest cywilizacja oparta na mitach. Ale zmian chcą nie tylko muzułmanie. Przez długi czas Zachód uważał, że istnieje tylko jedna droga w rozwoju świata: jego własna. Cała reszta była jedynie wynaturzeniem, utratą wolności, duchową i intelektualną bylejakością. Utopijna wizja szczęśliwego współżycia kultur zdecydowanie najbardziej mnie pociąga.

Rano przeczytałam o kolejnych bombach, a potem poszłam na wystawę Word into Art. Artist of the Modern Middle East w British Museum. Język kształtuje świadomość. Znak kształtuje świadomość. Kultura wizualna. Arabski alfabet i pismo, które wygląda jak obrazy. Jednym pociągnięciem pędzla, jedną plamą tuszu. Cieszę się, bo w końcu mogę powiedzieć TO BYŁA NAJPIĘKNIEJSZA WYSTAWA NA JAKIEJ BYŁAM. Tradycja tak inna od naszej, że aż bajkowa i niewiarygodna. Teraz, gdy islam kojarzy się tylko z terroryzmem i Świętą Wojną, taka wystawa to skarb narodowy Brytyjczyków. Trzeba jej strzec jak oka w głowie, strzec jak angielskiego samolotu. Pewnie dlatego przy wejściu była bramka, co prześwietliła moje wszystkie mikrocząsteczki.

Tysiące muzułmanów opuściło kraje arabskie i osiedliło się w egoistycznej Wielkiej Brytanii. A obraz na wystawie mówi: Dom nie podróżuje. Ludzie przywiązani są do swych domów, jak ślimaki do swych muszli. Kiedy ludzie muszą opuścić swój dom, pozostaje blizna.

                                                                                                             Katarzyna Gołębiowska

 

 

dalej>>>

 

 

 
 
 
O nas | Działalność | Realizacje | Projekty | Nasze pisanie | Wywiady
Copyright 2006 ®SSW    Home    -   Forum   -   Księga Gości   -   Kontakt   Template by Finerdesign.com

webadmin > Paulina Bocianowska > art2day@op.pl > 4850387