Image Hosted by ImageShack.us

Sekcja Sztuki Współczesnej Katedry Historii Sztuki Uniwersytetu Łódzkiego Home    -   Forum   -   Księga Gości   -   Kontakt
  O nas |Działalność |Realizacje |Projekty |Nasze pisanie |Wywiady  
   

Image Hosted by ImageShack.us

 
 
Absolwenci
Galeria
Linki
 
 
Nowości

Rozpoczął się rok akademicki 2006/2007. Mamy nadzieję, że i w tym roku uda nam się zrobić coś ciekawego. Zapraszamy !!

 
Nasze pisanie

 

Salvador, Złotnicka i Cuda Na Kiju

DCF Domek Romański, wrocławska galeria fotografii to miejsce niezwykłe. Ta w części gotycka budowla, uzupełniona nowoczesnymi formami z żelbetonu i szkła, tworzy oryginalną przestrzeń wystawienniczą. Architektura wnętrza Domku wręcz zobowiązująco zaprasza do fantastycznego zaanektowania pomieszczeń do wyjątkowej imprezy artystycznej. Kiedy przekraczałam próg galerii z zamierzeniem zapoznania się z interesującą, jak mniemałam, wystawą fotografii i grafik komputerowych Eulalii Złotnickiej pod jakże „uroczym” tytule„Grafiki komputerowe – fotografie”, towarzyszyło mi uczucie osobliwego podniecenia i oczekiwania na to, co za chwilę zobaczę. Spodziewałam się, że już oto za chwilę zostanę otulona magicznym ciepłem niezwykłej sztuki fotografii, której piękno zostanie specjalnie wyeksponowane na tle równie pięknego wnętrza galerii. Zamiast tego ogarnęło mnie najpierw porządne zdziwienie, potem absurdalne przerażenie, żeby przynieść w rezultacie ogromne rozczarowanie. Byle jak porozmieszczane pretensjonalne wydruki komputerowe pretendujące do miana grafik zastanawiały niecodziennością, owszem…ale niecodziennością ordynarnej brzydoty. Niby oniryczne wizje światów magicznych, dotykających czegoś między Leśmianowską miłością, rozbuchaną naturą i przyrodą a nostalgią za dziecięcym czasem naiwności Schulza…Niby inspiracje surrealistycznym pięknem dzieł Salvadora, tragicznym napięciem historii obrazów Beksińskiego …A wszystko w najtańszym, bazarowym i kiczowatym wydaniu ohydy przypadkowych zestawień elementów pierwszej zabawy fotoszopem z zawiązanymi oczami. Niepełna nadziei prawie wcale udałam się krętymi schodkami w dół galerii, gdzie na gotyckich pozostałościach murów miały być prezentowane fotografie artystki. Trzeba przyznać, prace idealnie wpasowały się w najniższy poziom przestrzeni wystawienniczej. Z wesolutkich fotek uśmiechały się do mnie słodziutkie kociaczki i żabki, ropuszki i muszki, drwiąc perfidnie z coraz większego znaku zapytania pojawiającego się w moich oczach zamiast spodziewanego zachwytu nad ich „ślicznością”. Przypadkowo rozmieszczone naiwne pejzażyki, kwiateczki i roślinki wciskające się w obiektyw, portreciki prosiaczków żałośnie korespondowały z portretem uśmiechniętej dziewczyny. Swoją drogą ciekawe, co na to sąsiedztwo sama sportretowana… Pozostaje mieć nadzieję, że dziewczę nieświadome niczego wystawy nie obejrzało. Z Galerii wyszłam właściwie rozbawiona. Artystka, która studiowała malarstwo w pracowni prof. Eugeniusza Gepperta i grafikę w pracowni prof. Stanisława Dawskiego w ASP we Wrocławiu, laureatka kilku ważnych artystycznych nagród, zechciała pokazać swoje fotograficzne dokonania. Stałam się zatem świadkiem cudu. Bo jakim cudem Galeria zgodziła się je wystawić?!!

 

                                                                                                                           Monika Lipińska

 

 

dalej>>>

 

 
 
 
O nas | Działalność | Realizacje | Projekty | Nasze pisanie | Wywiady
Copyright 2006 ®SSW    Home    -   Forum   -   Księga Gości   -   Kontakt   Template by Finerdesign.com

webadmin > Paulina Bocianowska > art2day@op.pl > 4850387